Co nam powiedzą gwiazdy?

Czyli krótko o tym, czy co już niedługo zobaczymy na wieczornym niebie…

Chłopiec stał z nosem wklejonym w szybę.
Ospale zapadający zmierzch wystawiał dziecięcą cierpliwość na próbę.
Nagle maluch podskoczył jak oparzony…


– Tato! Mamo! Jeeest juuuż! – i wydał z siebie radosny pisk, wskazując coś w oddali.
Brodaty mężczyzna podszedł do okna. Ponad ciemniejącym horyzontem nieśmiało pomrugiwało żółtawe światełko.
– Pierwsza gwiazdka! – wołało radośnie dziecko.
– Rzeczywiście! – potwierdził ojciec – Możemy siadać do kolacji.
Położył dłoń na ramieniu synka, dając znak, że pora udać się w kierunku wigilijnego stołu.
– O! Patrz, tato! Następna! – Chłopiec nie pozwolił się odciągnąć. – I kolejna!
Na wieczornym grudniowym niebie migotliwe punkty zapalały się jeden po drugim. Po chwili ułożyły się w świetlisty wzór.
– Ta zakrzywiona literka, Krzysiu, to „c” – objaśnił mężczyzna – Cały napis to nazwa napoju, który rozpuszcza zęby niegrzecznym dzieciom – Po czym, udając groźny ton, rzucił:Teraz już siadaj do stołu, bo ci Mikołaj nie przyniesie prezentów!

Już za dwa lata, w 2021 roku rosyjski startup Startrocket planuje wyświetlić na niebie pierwszą reklamę. Projekt nosi nazwę „orbitalny wyświetlacz” i zakłada umieszczenie na orbicie okołoziemskiej grupy mini-satelitów.

Zgodnie z wizualizacją – wygodnie dostępną dla Naszych Czytelników
poniżej – każdy z minisatelitów ma być zaopatrzony w rozkładany (jak parasol) ekran odbijający słoneczne światło. Uszeregowane ekrany stworzą na wysokości 400-500 kilometrów wyświetlacz, podobny pod względem działania do tarcz elektronicznych budzików retro.

Choć brzmi to jak żywcem wyjęte z taniej powiastki science-fiction, wiadomość szybko przyciągnęła uwagę światowych mediów. Zainteresowanie wykazali również – jakżeby inaczej? 😉 – przedstawiciele dużych koncernów, w tym „PepsiCo”, o czym kilka dni temu jako pierwszy doniósł bratni serwis Futurism.



Wieść o „gwiezdnym” billbordzie reklamowym planowanym przez Pepsi obiegła – i nadal obiega – środki masowego przekazu na całym świecie, nie omijając polskich meandrów internetu.

Sprostowanie wydane przez amerykański oddział PepsiCo już nie przykuwa tak wielkiego zainteresowania i na chwilę obecną jest dostępne w krajowej sieci niemal wyłącznie dla Was, tu na futu.blogu. Stwierdzono w nim, że współpraca rosyjskiej fili ze StartRocket miała charakter jednorazowy i nie jest planowana kontynuacja.

Dlaczego PepsiCo rezygnuje z tak przełomowego, przyznajmy, pomysłu?

Nie bylibyśmy sobą i nie tworzylibyśmy futu.bloga 😉, gdybyśmy nie spróbowali znaleźć odpowiedzi na tak frapujące pytanie.

Być może chodzi o fakt, że szumnie zapowiadana inauguracja kooperacji pomiędzy Pepsi Russia a StartRocket w zakresie „reklamy z gwiazd”, okazała się, delikatnie rzecz biorąc, mało widowiskowa – czyż filmowane telefonem komórkowym wypuszczenia najzwyklejszego balonu meteorologicznego nazwane „pomyślnie zakończonym testem nowej technologii” mogło zaspokoić tyle rozbudzonych wyobraźni?

Wdrożenie swej śmiałej idei Rosjanie uzależniają od powodzenia zbiórki dwudziestu pięciu milionów dolarów. Biorąc pod uwagę rozchodzący się wokół intensywny zapach pieniędzy z możliwych zysków (czujecie go?)…, suma nie sprawia wrażenia nieosiągalnej. Tym bardziej jednak na wadze zyskuje kwestia wiarygodności całej tej kosmicznej w rozmachu inicjatywy.

Po więcej ciekawych historii z przyszłości zapraszamy na STRONĘ GŁÓWNĄ…

Na przeszkodzie jej powodzenia stanąć może choćby społeczność naukowa, która już podniosła rwetes, że bałagan panujący na orbicie od dawna wymaga stosownych regulacji, a zaśmiecanie nieba światłem reklam jeszcze bardziej utrudni i tak coraz trudniejsze obserwacje astronomiczne.

– Hejterzy będą hejtować. U zarania telewizji nikt nie kochał reklam – komentuje wątpliwości Aleksiej Skorupski, jeden z założycieli Startrocket.

„Przestrzeń musi być piękna. Z najlepszymi markami nasze niebo zachwyci nas każdej nocy! „

Głosi slogan na stronie internetowej promującej „orbitalny wyświetlacz”, nasuwając nieodzowne pytania futu.blogiczne: czy gwiezdna reklama stanie się częścią naszego życia? Czy wyglądając przez okno przed świtem ujrzymy wśród gwiazd logo znajomej kawy? A wieczorne piątkowe niebo zachęci nas do wypicia tej nie innej marki piwa? Sobotnią wakacyjną noc na bałtyckiej plaży rozświetlą nazwy środków antykoncepcyjnych i napoi energetyzujących?

Założeniem futu.blogu jest przewidywanie przyszłości. Biorąc pod uwagę fakt, że nie tak dawno pewna holenderska firma wyprodukowała pisuary wyświetlające reklamy, według nas przyszłość orbitalnych billboardów zapowiada się iście świeliście!
A Wy jak sądzicie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.